Menu:


Artykuły


Start
Recenzje
Historia
Projekty
Porterety
Featuringi
Dyskografia
Artykuły
Wiadomości
Zdjęcia
Tapety
Teksty
Mp3
Wideo
Download
Subskrypcja
Księga Gości
Forum
Linki
Konkurs
Autor




Relacja pochodzi ze strony www.hiphop.torun.com.pl i zamieszczona jest za zgodą i dzięki uprzejmości Karneta.

Koncert Paktofoniki, pub Art Cafe, ul. Szeroka 35 [2000.09.30]

Jest sobota - 30.09.2000. Zanim wbiliśmy się (tj. ja Karnet i Ike) na imprezę pilnie obserwowaliśmy tłum zgromadzony przed klubem (patrz zdjęcie). trrrr.... godzina 20:45. Wszyscy są hepi, że impra dojdzie do skutku. Wbijamy się do środka, jeszcze tylko pieczątka i wtapiamy się w tłum. Na macie już wymiatają Biboje z CF (Toruń) i Out Of The Beat (inowrocław). DJ Bambus nakręca publikę wraz z drugim DJ'em z Katowic, którego xywy nie znam. No i zaczyna się rymowanie. Na scenie pojawia się Płonący Sqot, kolesie z Tychów. Grają zajebiste, bujające ludzi kawałki, czasem pierdolną jakiś fristajl. Jest spoko. Część wiary jest już ostro rozbujana, część siedzi i opanowuje browarki, tudzież inne takie. Wylewamy się na zewnątrz, gdzie jest z 30 stopni chłodniej niż w środku (powaga - klima w Art nawala, ponieważ jej nie ma). Jest śmieszna akcja z pałami. Podjeżdżają pod klub, jeden wysiada, ktoś z tłumu rzuca: co - wbijacie się? co kończy się salwą śmiechu, a za chwile niebiescy kulą ogony i śmigają w kierunku emce Donalda (może im się lać zachciało :))) ). Za chwilę znowu wbijamy się do klubu (klientela się jakby podwoiła) i następuje zmiana majka. Przejmuje go PFKa. Słychać dobrze znane Priorytety. Ludzie się bujają, bo kawałek jest wyjebany w kosmos. Dalej leci Gdyby, potem solowy kawałek Rahima (nie znam niestety tytułu), Nowiny. Na scenie pojawia się ciekawy element wieczoru - SOT ze swoim human-beat-box'em. Koleś zaczyna robić beat a w tym czasie ludzie zbierają szczęki z podłogi. Do jego bitu leci numer Sumerhipermegaemce... Czas leci strasznie szybko. Zanim się obejrzeliśmy była 1:00. Paktofonika podziękowała publice za zajebisty klimat i Rah na koniec posurfował sobie nad tłumem. Na scenę wszedł Skład 9, który zaprezentował kilka swoim utworów. Za adapterami wtedy znajdowali się Public i Shelter. Wkręcali niezłe skretche. Około 2:00 na gramofonach był Paco. Puszczał świeże rzeczy, również polskie kawałki, pamiętam Moleste Miejskie bagno. Reszta imprezy zniknęła w mojej głowie gdzieś za dużą błękitną chmurą...
Impreza była dobrze zorganizowana (szkoda że można było sobie sxerować bilet, no ale szczegół), kiedy więcej niż 3 emce mówiło coś naraz robiły się kurewskie sprzężenia, brak klimy to jedyne wady. Nie było żadnych innych problemów, dobre nagłośnienie, cztery decki, świetni emce i wyjebani drapacze vinyli. Chłopaki z Katowic obiecali, że przyjadą już niedługo, kiedy tylko wydadzą materiał. Wierzymy im na słowo...

zobacz rownież fotki zrobione podczas imprezy: dział zdjęcia;
posłuchaj mp3 nagranej o tym koncercie: dział mp3;

Autor: © 2000 Ike
www.hiphop.torun.com.pl



All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2002 serwis www.pfk.one.pl